Tłusty czwartek jest moim ulubionym, zaraz po dniu kota, w którym wszyscy dostają kota, dniem na obżarstwo. Następuje wtedy ogólnopolska dyspensa na dietę i karnawałowy szał zostaje zamieniony w oddawanie czci bogowi tłuszczu i rozpusty. Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału, gdzie nie tylko dozwolone jest objadanie się, ale także mnóstwo innych swawolnych rzeczy.
Pół katolickiej europy objada się wtedy do nieprzytomności. Jednak, aby być i żyć zgodnie ze swoim sumieniem, które też zjadło już kilka pączków, warto pomyśleć o innych, którzy nie mogą zjeść pączka, bo ostatnia piekarnia w ich wiosce nie została nigdy otwarta. Właściwie nie mogą wiele zjeść, a gdyby zobaczyli pączka brzuszki urosłyby im dwa razy bardziej. Widziały pączka, ale chciałyby jeszcze. Nie mówię o naszych dzieciach, których nic nie wzrusza. Nawet największy pączek. Mówię o dzieciach z Ngaoundaye w Republiki Środkowej Afryki, i o tym jak może im pomóc Brat Benedykt Pączka. A właściwie jak to wy możecie pomóc.
Kapucyni jadą pomagać za nas. Wysyłacie brata Benedykta Pączka do RŚA, by tam uczył, karmił i opiekował się dziećmi z Ngaoundaye.
Postanowiłem wysłać swojego pączka do Afryki, by pomógł wykształcić co najmniej jedno dziecko. Jak widać, pączek jest skory do pomocy i nie muszę go popychać. Sam pakuje się do koperty.
Też możecie wysłać swojego pączka. Zgodnie z tradycją, ci którzy nie zjedzą pączka w tłusty czwartek - nie zapewnią sobie szczęście i dobrobyt w nowym roku, mamy swobodny dostęp do pączków. Możemy zapewniać sobie szczęście w każdym momencie roku. Niestety Jednak musi to być e - pączek w formie pomocy finansowej. Wszelkie informacje dotyczące formy pomocy w jakiej możecie pomóc uzbierać potrzebną kwotę - TU
Pączek, który wędruje do koperty oczywiście nie jest bratem misjonarzem, a nie jest też sklepowy. Poniżej znajduje się przepis na 20 pączków. Zróbcie je w domu, by za zaoszczędzone pieniądze wysłać Pączka do Afryki.
- 300 g mąki pszennej tortowej,
- 150 ml mleka,
- 30 ml spirytusu (opcjonlanie),
- 70 g masła, roztopionego,
- 60 g cukru pudru,
- 2 jaja,
- 1 zółtko,
- 30 g drożdży,
- dowolne dżem lub konfitura - do Afryki poleciał pączek z powidłami śliwkowymi,
- sól, olej do smażenia.
1. Z drożdzy, 40 g mąki mąki i mleka zrób rozczyn i postawić w cieple do wyrośnięcia.
2. Jaja i żółtka utrzyj z cukrem pudrem, do momentu aż staną się lekko białe, połącz z mąką, rozczynem, spirytusem, i wyrabiać ciasto, aż będzie gładkie i lśniące. Postaw do wyrośnięcia.
3. Gdy wyrośnie, odrywaj kulki wielkości 30 - 40 g, palcami uformuj krążki, nakładaj na środek konfiturę, zlep brzegi i uformuj kulę. Obsyp mąką z obu stron i zostaw na stolnicy do wyrośnięcia.
4. Rozgrzej tłuszcz, w którym będziesz smażyć. Miałem frytkownicę i optymalna temperatura smażenia to 160 C. Jeśli nie masz frytkownicy, w garnuszku metodą pączkowych prób i błędów, wkładaj paczka i patrz czy szybko wypływa otoczony plejadą bąbelków. Pączki mają swobodnie pływać w oleju. Smaż z obu stron, aż będą rumiane. Pierwsza strona z przykryciem, druga bez.
5. Wyjmij, odtłuszcz na ręczniku papierowym, posyp cukrem pudrem, albo lukrem - wymyśliłem idealny lukier - jednak nie nadaje się dla dzieci. Jest to lukier limoncello - przepis na limoncello - wymieszaj limoncello z cukrem pudrem do odpowiedniej konsystencji.

Jak widać jedzenie pączków uszczęśliwia. Pomaganie uszczęśliwia trochę bardziej. Pączkujcie!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz