Coppiette wygląda nieziemsko. Niektórzy mogą mówić, że wygląda jak psi przysmak. Jednak nie wiedzą o czy mówią, ale dobrze karmię swoje psy. Mięsem, a nie suchą karmą. Coppiette to suszone mięso wieprzowe z dodatkiem chilli, pieprzu, cukru, i nasion kopru włoskiego.
W wymowie łatwo pomylić z kobietą, co może obrodzić w niebanalne żarty, gdy poprosicie w sklepie o kop(b)iete. O ile mięso będzie można spokojnie kupić, kobietę radzę zdobyć w inny sposób.
Nie jest to amerykańskie beef jerky, które jest przede wszystkim amerykańskie, a dopiero potem wołowe. Coppiette jest wieprzowe i zrobione z polędwicy lub szynki pociętej w kawałki, przyprawionej i suszonej w przewiewnych chatkach w okolicach Lazio. Z racji malejącej liczby koni i osłów zaprzestano robienia coppiette z ich mięsa. Teraz wszystkie stoją na świni.
Coppiette odzwierciedla przekąskę, która była serwowana w tawernach i pijalniach wina dla pracowników jako szybki lunch. W rzymskich knajpach używano ich, z racji na ich pikantny smak, po to by podkręcić sobie sprzedaż wina. Przebiegli właściciele wiedzieli co dobre, bo coppiette doskonale wchodzi z winem. Zanim się spostrzegłem, nie było wina, ani coppiette. Tylko pragnienie zostało.
Nazwa pochodzi od pary. Zawieszone na sznurkach mięso suszy się końcówkami w dół i wychodzą dwa koniuszki. Po wpisaniu w google grafika, można wśród mięsa znaleźć co bardziej pikantne fotki.
Nie ma przepisu. Nie mam warunków do stworzenia sobie coppiette. Jednak jeśli chcecie zapytać jak zrobić swoje,lub lepiej! spróbować sobie przekąsić mięsko, to jedyny sklep, który je ma w ofercie to Włoskie Specjały (stoisko 55) na Starym Kleparzu w Krakowie.
Jeśli ktoś z zagranicy (spoza Krakowa) i chciałby spróbować, to poczta polska dostarcza już przesyłki na tyle szybko, że suszone mięso się nie zepsuje. Mówię serio!
Kupię i wyślę. Piszcie!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz