Nie zwykłem przechwalać się w jakiejkolwiek formie. Kojarzy mi się to z napuszeniem i pompą, a puszenie z puchem a ten jest marny. Nie chcę być marny. W większosci wypadków udaje mi się uniknąć autopuchniecia. Lecz kiedy chodzi o to abyście poznali kto do was pisze, to mogę się pochwalić. Teraz sobie pofolguję w napuszeniu.
Zacni dziennikarze z isokolka.eu postanowili użyć mnie jako przykladu.
Jak wyszło?


