-->

środa, 6 sierpnia 2014

Ciecierzyca z ryżem curry i rodzynkami

Sezon jest ogórkowy ale ciecierzyca będzie bez ogórka. Rosyjskie embargo na polskie owoce skłania raczej do dania z użyciem np. polskich jabłek, na nie przyjdzie jeszcze pora. Rosyjskie embarga trwają długo. Ubolewam nad rosyjskim ludem i pałam szczerym współczuciem z powodu zabrania im możliwości konsumpcji doskonałych polskich jabłek, śliwek i innych zarobaczonych owoców. Zanim jednak sprawa stanie się czysto polityczno - kulinarna - owocowa, będą warzywa.



Wolny czas się kurczy. Nie jest ratunkiem przed tym procesem bycie na urlopie, bo wtedy gonisz wypocząć nad morze obok innych spoconych ludzi i nawoływań o kolbę kukurydzy. Obojętnie więc czy nie masz czasu, bo pochłania cię bycie w dwóch ulubionych miejscach w kolejności, która już ci się miesza: praca, dom, praca, bar, praca, czy jesteś w innych, milszych okolicznościach przyrody np. w nadmorskich uzdrowiskach i jesteś wypełniony jodem od gardła, aż po kostki. Jeść trzeba. Najlepiej szybko i smacznie.

Szybkie danie powinno być jednonaczyniowe, co ma swoje oczywiste przełożenie na czas zmywania gąbkowego albo wkładanie tego garnka lub patelni do zmywarki, co dzieje się w bardziej ekologicznych domach. Zanim ekologiczna pani domu włoży naczynie do zmywarki trzeba je opróżnić. A do tego będzie potrzebny talerz, widelec i jeden lub więcej aparatów gębowych, a wcześniej składniki:
  • 1 cebula
  • 3 łyżki średnio ostrej pasy curry - lub zamiast niej curry wspomaganym chilli. 
  • 500 ml gorącego wywaru warzywnego
  • 180 g ryżu
  • 1 batat lub słodki ziemniak, a tak naprawdę może być ziemniak
  • 4 posiekane drobno pomidory
  • 25 g rodzynek sułtańskich
  • 400 g cieciorki z puszki przepłukanej i bez zalewy,
  • 3 łyżki posiekanej świeżej kolendry lub nieświeżej ale suszonej.
  • 50 g grubo posiekanych nerkowców, arachidy świetnie udają.
Jak na razie są same suche fakty i przeważającej części suche produkty, czyta się to niezwykle przyjemnie. Najlepiej urozmaicić sobie czas pozostały do rozpoczęcia jedzenia piosenką o wspomnianej już wcześniej ekologicznej dziewczynie, być może przyszłej pani domu:  


Do szybkiego dania należy też krótki opis jego przygotowania:
1. Rozgrzać łyżkę oleju na patelni - wrzucić cebulę pokrojoną w pióra - pomęczyć ją 5-6 minut aż uwolni swój prawie złoty kolor. Dosypać łyżeczkę curry i pół suszonej papryczki chilli.
2. Jeśli Wasza patelnia, tak jak moja, nie posiada niezbędnego przyjaciela w postaci pokrywki, najlepiej przerzucić się do garnka, który pokrywkę będzie miał w zestawie. Wsypać ryż i wlać bulion, batata prawdziwego lub zwanego ziemniakiem pokroić w plastry i wrzucić do bulionu. Dołączyć pomidory i rodzynki. Zagotować i zostawić na wolnym ogniu - to jest takim który się nie spieszy, 20 - 25 minut lub do czasu aż ryż wchłonie cały bulion. Od czasu do czasu mieszając. W awaryjnej sytuacji, gdy ryż wciągnie cały bulion a nie będzie miękki nie należy zjadać twardego ryżu z miną bliską kulinarnego zrujnowania, tylko dolać więcej bulionu i czekać aż ryż zmięknie i przyzna się do winy.
3. Wreszcie dodać cieciorkę i podgrzać. Dodać kolendrę i inne przyprawy, w tym orzechy.
4. Zdjąć ze źródła ciepła i wcinać.

Ci którzy nie przepadają za daniami pozbawionymi niezbędnego składnika diety każdego prawdziwego mężczyzny - to jest mięsiwa, mogą pod koniec gotowania dodać ugotowane mięso kurczaka. Podobno w środowiskach najprawdziwszych z prawdziwych kurczak to nie mięso tylko przystawka.

Zjada się tak jak szybko jak się robi. Słodkość rodzynek i smak pomidorów idealnie bilansuje ostrość chilli i specyficzny smak curry. Jest wystarczająco sycące abyś mógł, znów na długo zapomnieć o jedzeniu.

Jako że przepis bez zdjęcia to podobno jest niekompletny, aby zadowolić żądze kultury obrazkowej i tym którzy jedzą też oczami, poniżej czynię im i jej zadość. 

Następnym razem górę weźmie moja przekorna natura i wystąpię przeciwko prezydentowi Putinowi stawiając na stół chłodnik z polskich jabłek. 

przepis pochodzi z książki: Reader's Digest, Zdrowe dania z jednego garnka, Reader's Digest, Warszawa 2008