-->

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Crêpe z sosem z borówki

W toku trwającej kolejnej pomocy Amerykańskiej w Iraku w zwalczaniu dżihadystów z którymi jest problem na całym świecie, przypomina się interwencja w Iraku w 2004 roku, kiedy Francuzi, słusznie  zresztą, odmówili kooperacji w postaci użyczenia ludzi do strzelania i zabijania. W kontekście tego wydarzenia francuskie naleśniki - crepes ze skarbem ziemi amerykańskiej - borówką wydają się być połączeniem wręcz idealnym.

Borówka Amerykańska


Jak sugeruje nazwa pochodzi z Ameryki i do XIX wieku jej dzikie rośliny wystarczyły do wyżywienia ludności tubylczej i osiadłej - przyjezdnych, tak bardzo nie lubianych dziś emigrantów, z krajów gdzie ulubionym daniem były ziemniaki a w czasie ich braku, wspomnienia. Próby jej wprowadzenia do uprawy w USA skończyły się fiaskiem spowodowanym brakiem wiedzy o koniecznych warunkach glebowych. Potrzebuje ona kwaśnej gleby. Prawdziwy rozkwit uprawy przypada na lata .60 XX wieku.  


W Europie pierwsze uprawy założono w 1923 r. w Holandii, później w Niemczech, a kolejne europejskie państwa zakładały swoje uprawy zdecydowanie później. Pierwsze polskie próby aklimatyzacji miały miejsce w 1928 r., jednak zakończyły się niepowodzeniem. Kolejna była udana doświadczalna plantacja w 1971 r. na SGGW. Odmiany borówki zdobywają kolejny hektary polskich plantatorów. Starają się oni nie tylko zaspokoić wewnętrzne zapotrzebowania ale też stać się ważnym eksporterem. Dzisiaj borówkę amerykańską w jej wszystkich odmianach można znaleźć w na całym świecie.

Obecnie ponad 80% światowej powierzchni uprawy borówki znajduje się w Ameryce Północnej, głównie w Stanach Zjednoczonych.* W Polsce borówkę w większej części przeznacza się do spożycia jako świeży owoc niż do przetwórstwa, lub gotowych deserów. Lubi być jedzona z cukrem, jak wszystkie jagody albo użyta do deserów. Tutaj w drugiej postaci. A przed samym przepisem jeszcze więcej gadaniny.

Wszechmocna moc zdrowotna


Odkryto ją i gruntownie przebadano. Podobno - w internecie jest wiele informacji bez źródeł, skoro sam internet jest źródłem to źródła w źródłach nie może być zbyt wiele - borówka działa korzystnie na:
  • zwalczanie raka, czyli trzeba ją jeść aż do jego pojawienia się,
  • odkładanie tłuszczu,
  • cholesterol, choroby krążenia i złamane serca,
  • "Borówki uznano za eliksir młodości i znalazło to potwierdzenie w testach prowadzonych na zwierzętach, gdzie osobniki karmione borówkami zachowywały przez dłuższy czas lepszą sprawność ruchową i pamięć oraz duże zdolności poznawcze. Podobny wpływ borówka ma zresztą na ludzi - chroni komórki nerwowe przed stresem, co poprawia funkcjonowanie układu nerwowego." ** wszakże komórki nerwowe potrzebują ochrony przed stresowymi sytuacjami wywołanymi szykanami ze strony szarych komórek.
  • swobodne oddawanie moczu,
  • wzrok,  po odmianie LUMOS można widzieć w ciemności.
Owoc ten jest chwalony z powodu swoich właściwości odżywczych, do których radzę podchodzić z racjonalną rezerwą nie wpadając w wir jednie słusznego zdrowego jedzenia zatracając się w pędzie do wieczności. Właściwości smakowe są zawsze lepsze. Pierwszego nie czuć natychmiast a drugie można odczuć na od razu z widelca.

Krakowski regionalizm

Borówka, w Małopolsce jest często jest nazywana jagodą. Nazwa przylgnęła do pospolitej jagody jak nieusuwalny chwast. Jagoda staje się borówka a borówka przeżywa zażenowanie z powodu kolejnego błędu w jej nazewnictwie. Raz pomylone imię ładnej dziewczyny popadnięciem w nicość nieistnienia. Ale chodzi tylko o purystyczne nazywanie rzeczy po imieniu. Wypowiedzieć może się jedynie wykształcony w rozpoznawaniu i odróżnianiu roślin wrzosowatych od innych gatunków biolog. Jak nie patrzeć borówka też jest jagodą i są ziarenka racji w nazywaniu jej jagodą. To tak jakby nazywać

Crêpe

Z przygotowaniem ciasta na naleśniki wiąże się cała francuska filozofia, na której wyjaśnienie przyjdzie jeszcze czas. Sam naleśnik, czy też jedzenie naleśnika, jawi się jako dziwna pozycja z polskiej księgi miłości niż jako coś do jedzenia. Pochodzi od prasłowiańskiego słowa Lesa - była to plecionka z gałązek, rodzaj kratki na której pieczono ciasto. Jest także inna hipoteza - od pieczenia na liściu, np. kapusty.*** Mimo sporów z etymologicznym pochodzeniem naleśnika na ciasto składa się:
  • 2 szklanki mąki tortowej
  • 1 szklanka zimnego mleka
  • 1 szklanka zimnej wody
  • 4 jajka
  • 4 łyżki stołowe roztopionego masła
  • szczypta soli  
Przygotowując ciasto warto użyć zaokrąglonej trzepaczki lub rózgi od mikołaja albo w ostateczności widelca, z nim będzie ciężej ale ciężką praca powinien wynagrodzić delikatny smak naleśnika.
1. Wsypujemy przesianą mąkę, stopniowo dodając mleko, wodę, jajka, masło mieszamy aby ciasto miało zwartą i ciekłą konsystencje. Ciasto nie powinno mieć grudek. Wstawić przykryte folią spożywczą ciasto do lodówki na 2 godziny.
2. Na rozgrzanej nieprzywierające patelni wlać cienką warstwę ciasta i smażyć około minutę odklejając naleśnika od patelni przy brzegach. Proceder smażenia powtórzyć na drugiej stronie naleśnika, tym razem krócej. 
3. Powtarzać wielokrotnie aż zabraknie ciasta. 

SOS

 Brzmi jak wołanie o pomoc, jednak nie powinno być tragedii. 
  • 150 g borówki amerykańskiej,
  • 50 g cukru,
  • 80 g śmietany kremówki,
  • łyżeczkę mąki ziemniaczanej,
  • żółtko.
Przygotowanie borówki nie należy do trudnych czynności ale zacząć trzeba od wrzucenia do małego rondelka borówki i zasypania jej cukrem. Gdy zaczną puszczać sok i mięknąć podgotować chwilę, można rozdusić widelcem. Zestawić z ciepełka. Rozmieszać żółtko ze śmietanką i mąką ziemniaczaną, stopniowo dodawać do borówki mieszając.
Zagotować sos aż zacznie gęstnieć.

Podanie zależy od inwencji podawacza. Niczym pomocnik w piłce nożnej można podać prosto w zawijanej linii lub niczym  sędzia piłkarski otrzymać naleśnika w kopercie.

crepes z sosem borwka przepis na naleslnikiCzarno - fioletowa kompozycja czyni nastrój lekko depresyjnym jednak smak słodkości oddala depresję aż do widoku pustego talerza. 

Śniadanie jak widać przebiegło bez zakłóceń, większe komplikacje czekały przy prawie obiedzie. Wiedziony przemożnym głodem, który napotkał mnie pod koniec wystawy o Stanleyu Kubricku, pozwalającym myśleć tylko o najbliższym miejscu, w którym mogę zjeść. Udałem się do kawiarni TriBeCa w holu, gdzie wiedziony ściennym hieroglifem espresso, tost z szyną włoską, postanowiłem zaspokoić życiową żądzę. Niestety, radość na dźwięk chrupiącego tosta z ciągnącym się serem wspierającym szynkę parmeńską była przedwczesna. Kelnerka uprzejmie wytłumaczyła, że nie mogą podać teraz nic innego niż kawa, bo jak inni klienci zobaczą że jest coś do jedzenia to kuchnia się nie wyrobi. Być może nazywa się to zakład pracy chronionej, gdzie chroni się pracowników przed pracą. Niesiony głodem i wzbierającą żółcią na po usłyszeniu abym zamówił jak się klientela przerzedzi wypiłem świetne, lekko kwaskowate, orzechowe espresso z Gwatemalskich ziaren czując jak z głodu przerzedzają mi się zakola. 

* informacje pochodzą z bloga http://borowkawysoka.blogspot.com
*** Jerzy Bralczyk, Jeść!!! Bosz 2014