Marzenie o własnej cytrynówce jest kuszące. Przeżywa je każdy żak w początkowych latach przygody jaką jest studiowanie. To czas kiedy stać go na wódkę, ale niekoniecznie na cytryny.
Połączenie alkoholu i muzyki też nie wydaje się zbyt odległe. By zrobić tę włoską cytrynówkę z Kampanii a dokładniej z Amfali, wystarczy puścić sobie zapętloną twórczość Domenico Modugno na dwa tygodnie, a potem powoli delektować się cytrynową letnią świeżością w trakcie długich wieczorów przy książkach i urwanych filmach.
Limoncello pochodzi z Włoch. Jest to słodki cytrynowy likier, nadający się do drinków, deserów lub do picia - jako aperitif, albo na deser, jak to likiery. Najprawdziwszy byłby, gdybym użył cytryn pochodzących z regionu Sorrento, ale musiałbym pewnie po nie pojechać do Włoch. Taka wycieczka jeszcze mnie czeka. Ale najbliższą odbyłem do monopolowego.
Odniesienie do wioloncelli było cellowe. I tym sposobem stałem się kapitanem oczywistym. Nie pierwszy raz. No i nie ostatni.
- 500 ml wódki
- skórka z 5 dużych cytryn - ok 70 g
- 130 g cukru
- 240 ml wody
- 1 l słoika, lub butelki z korkiem
1. Zetrzeć skórkę z cytryn. Wcisnąć je do butelki i zalać 250 ml wódki. Odstawić w ciemne, zimne miejsce i czekać tydzień. Co dwa dni zaglądać i potrząsać energicznie butelką pobudzając alkohol, by on później pobudził was. Pozostałe ćwierć litra schować do barku.
2. Tydzień później. W garnuszku połączyć wodę i cukier, podgrzać ją i rozpuścić cukier. Odstawić, by ostygło do temperatury pokojowej. Przelać do naczynia, w którym dochodzi limoncello, dolać pozostałą wódkę, zamieszać i czekać kolejny tydzień.
A po upływie tygodnia. Można pić albo nie pić i patrzeć jak inni piją. Nie namawiam do picia alkoholu. Umiar okazuje się taż imieniem męskim z krajów bliskiego wschodu. A nie tylko stosunkiem do alkoholu.
Jak uczy doświadczenie, rozmówki polsko - polskie są łatwiejsze po alkoholu, szkoda że nie jest inaczej, ale może być. Wystarczy zagadać.
Jak uczy doświadczenie, rozmówki polsko - polskie są łatwiejsze po alkoholu, szkoda że nie jest inaczej, ale może być. Wystarczy zagadać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz