i jestem przepełniony, aż po podniebienie. Nie tylko ciastem. Przepełnienie jedzeniem sięga też dziurek w nosie. Nie mam dość zapachu kapusty gotowanej i smażonej w wigilijne popołudnie roznoszącego się po całej klatce schodowej, dochodzącego do górnych partii leciwego bloku z lat siedemdziesiątych. Gdyby nie silny wiatr, będący tej zimy substytutem śniegu, zapach kapusty rozchodziłby się na całe miasteczko. Jednak główka kapusty to podstawa. Zwłaszcza w wigilię. Jestem przepełniony jedzeniem i obawiam się, że tak będą wyglądały następne dni.
Następne dni będą syte, głównie z powodu ciasta czekoladowego z czekoladą. Ciasto ma tą dziwną czekoladową nazwę z powodu zbyt dużej ilości czekolady. Dobrze, że nie ma w nim karpia, kapusty, pierogów, grzybów, bigosu, barszczu, i uszek, pasztetów i innych specjałów bożonarodzeniowego obżarstwa. Czas przygotowań do wigilijnej kolacji i następnych dni bezpowrotnie minął. Wróci za rok. Czas pozostały do następnej wigilii warto spędzić na słodkiej uczcie. Jednak obawiam się, że może się ona skończyć się zawałem i małym kalectwem. Nie przesadzając, o ile codzienne jedzenie czekoladowego ciasta z czekoladą może przyprawić o zator, to jednoroczne jego spożycie - co najwyżej o tęskny wzrok gdzieś w połowie roku.
Dostałem w tym roku świetne książkowe i kawowe prezenty. Kawowym i książkowym mikołajom niezmiernie dziękuję. Postaram się opić do nieprzytomności mieszanką espresso z Coffee Cargo i poczynić dania godne telewizyjnych kucharzy, by idealnie wykorzystać podarki.
Wracając do wyjątkowego ciasta, które jest kremem. Piecze się je 4 godziny, ale w tym czasie można robić wszystko inne. Nie trzeba do niego zaglądać, i sprawdzać czy jest zrobione, łapczywie zaglądając i śliniąc się przed okienkiem piekarnika. Wyjdzie zawsze, bo sekret tkwi w temperaturze.
Zatem, jeśli jeszcze nie powiedziałeś "za dużo czekolady". Zaraz możesz zmienić zdanie.
Na 23 cm formie okrągłej ciasto powinno być wyższe. Tutaj jest niskie z powodu użycia 28 cm, bo innej nie było w moim rodzinnym domu. Mateczka robi wielkie serniki:
- 500 ml śmietanki 30 %,
- 200 g cukru brązowego,
- 200 g czekolady gorzkiej,
- 200 g czekolady mlecznej,
- ćwierć łyżeczki soli,
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego,
- 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego,
- 8 żółtek,
- 2 obrane i pokrojone w plastry pomarańcze
1. Nagrzać piekarnik do 80C. Natłuścić formę do pieczenia i wyłożyć spód papierem do pieczenia albo folią aluminiową.
2. Do garnuszka wlać śmietankę i wsypać cukier, doprowadzić do wrzenia i dodać grubo pokrojoną czekoladę. Mieszać, aż czekolada się rozpuści. Dodać żółtka i wymieszać. Dodać sól, ekstrakt waniliowy i migdałowy. Przelać do formy.
3. Piec około 4 godzin. Dodatkowe pół godziny, jak zapomnicie, nie zaszkodzi. Piec, aż ciasto będzie ścięte z góry, a w środku lekko miękkie. Wyjąć z piekarnika do ostygnięcia na kratce. Gdy ostygnie włożyć do lodówki i chłodzić do całkowitego stwardnienia ciasta.
4. Odciąć nożem ciasto od boków formy i zdjąć boki. Za pomocą talerza lub platery przewrócić ciasto i zdjąć dół formy. Przewrócić z powrotem na talerz.
Nie da się zjeść całego samemu, więc musicie się podzielić.
Źródło przepisu: Andrew Schloss - Cooking Slow