Poprzednie macarons były smutne, bo nie wyszły. Wyrzucaliśmy im ich porowatość, zbyt dużą ilość białka, ogólne pokręcenie i płaskie usposobienie. Zostały za kare zjedzone.
Z powodu tych też jestem smutny, bo szybko znikły. Mają tę słodką cechę, a gdy są różowe, znikanie przyspiesza.
Świat zwariował na ich punkcie, wszyscy je robią lub chcą je spożywać. Pewnie dlatego, że są małe jak tictaci i nie można przestać ich jeść. Tylko kalorie się nie zgadzają.
